ALBUM
Travels in the Land of Happiness
Album od początku był pomyślany jako spójna całość, ale jednocześnie jako wyraźny krok w nową stronę po Morskim Oku.
OTWÓRZ W SPOTIFYHISTORIA
Jak powstał ten utwór
ej myśli ani tonu.
Wszystkie utwory od początku były planowane jako część jednego, wspólnego albumu. Płyta powstała kilka lat po Morskim Oku i bardzo zależało mi na tym, żeby nie była powtórzeniem tamtego stylu ani tamtego materiału. Chciałem pójść w inną stronę.
Wpadłem na pomysł, żeby połączyć ten materiał z elementami muzyki świata. Prawdę mówiąc, kiedy tworzyłem te utwory, nie miałem jeszcze ani technicznych możliwości, ani dostępu do muzyków czy materiałów z innych stron świata, dlatego pierwsza wersja demo została nagrana w skromniejszej oprawie. Mimo to sam pomysł na tę muzykę istniał od początku. Dobrym przykładem jest trzeci utwór, „Welcome to Heaven”, który właściwie od razu powstał z takim właśnie zamysłem.
Na początku myślałem też o bardziej elektronicznym charakterze całej płyty, ale później doszedłem do wniosku, że lepiej będzie użyć bardziej tradycyjnego instrumentarium. Nigdy jednak całkowicie nie porzuciłem myślenia o elektronicznej wersji tego materiału, dlatego wiele utworów z tej płyty doczekało się później swoich alternatywnych, elektronicznych wersji.
Ostatecznie cały album został utrzymany w stylistyce world music. Po Morskim Oku byłem po prostu głodny czegoś nowego i chciałem stworzyć coś naprawdę innego.
Wszystkie utwory od początku były planowane jako część jednego, wspólnego albumu. Płyta powstała kilka lat po Morskim Oku i bardzo zależało mi na tym, żeby nie była powtórzeniem tamtego stylu ani tamtego materiału. Chciałem pójść w inną stronę.
Wpadłem na pomysł, żeby połączyć ten materiał z elementami muzyki świata. Prawdę mówiąc, kiedy tworzyłem te utwory, nie miałem jeszcze ani technicznych możliwości, ani dostępu do muzyków czy materiałów z innych stron świata, dlatego pierwsza wersja demo została nagrana w skromniejszej oprawie. Mimo to sam pomysł na tę muzykę istniał od początku. Dobrym przykładem jest trzeci utwór, „Welcome to Heaven”, który właściwie od razu powstał z takim właśnie zamysłem.
Na początku myślałem też o bardziej elektronicznym charakterze całej płyty, ale później doszedłem do wniosku, że lepiej będzie użyć bardziej tradycyjnego instrumentarium. Nigdy jednak całkowicie nie porzuciłem myślenia o elektronicznej wersji tego materiału, dlatego wiele utworów z tej płyty doczekało się później swoich alternatywnych, elektronicznych wersji.
Ostatecznie cały album został utrzymany w stylistyce world music. Po Morskim Oku byłem po prostu głodny czegoś nowego i chciałem stworzyć coś naprawdę innego.